Czas wąsów!

Marzec 20, 2011

O tutaj –> (klik) można wpisać podziękowania dla Pana Adama Małysza. Ponoć 38 tysięcy osób już to zrobiło, także do dzieła!

Nowe „Mięso Armatnie”…

Marzec 19, 2011

Nie podejmuję tu tematów związanych z grami, to nie moja działka. Ale jak słyszę, że pojawia się kontynuacja czegoś, co przyspieszało bicie serca każdemu miłośnikowi starej, dobrej Amigi – nie może to ujść i mojej uwadze, gdyż na Amigę swego czasu się załapałem (po niemniej sławetnym Commodore 64).

Była sobie na Amigę gra, która przywiązywała mnie do monitora na długie godziny. Zwała się Cannon Fodder. Nieskomplikowana fabuła, ot strzelanka. Ale nie taka jak setki innych, CF miała to coś, ten cały „X Factor”, czynnik, który powodował, że wszyscy w nią grali, wszyscy o niej mówili, wszyscy psuli sobie na niej oczy.

I co teraz? Ano kontynuacja – oznaczona numerem „3″ (dwójka powstała za czasów amigowych, ale była zdecydowanie trudniejsza). Za „mięso” wzięli się Rosjanie. Ale nie dlatego mam obawy. Moje zaniepokojenie budzi fakt, że może być to gra, która tylko i wyłącznie tytułem nawiązywać będzie do klasycznego pradziadka. Już same screeny pokazują, że mamy do czynienia z nowym, innym produktem. Wiadomo, czasy, postęp. Ale czy to nie będzie tak jak z filmami, które oznacza się kolejnymi numerami – a każdy następny jest gorszy i gorszy… Zobaczymy. A tymczasem, dzięki emulatorom, można wejść w kanciastą grafikę i wrócić do wczesnych lat 90-tych…

Czarny Czwartek, jasny punkt w rodzimej kinematografii.

Marzec 11, 2011

Przyznam się od razu, miałem trochę wolnego czasu i postanowiłem pójść do kina – a że o 9 rano repertuar jest wybitnie dziecięcy – trochę z braku wyboru postawiłem na „Czarny Czwartek”. Zastanawiałem się czy ten film kogokolwiek zainteresuje, inne czasy – mroki PRL-u są egzotycznym średniowieczem dla bywalców popcornowych multipleksów. Sam nie świecę patriotycznym przykładem ponieważ wybrałem ten film z braku czegokolwiek innego. Na sali siedziałem sam. Ale nie żałuję.

To film bez fajerwerków. Nie ma tam ani Adamczyka ani Małaszyńskiego. Nie ma drętwego humoru romantycznokomediowego. Ba, nawet nie ma Pani Łepkowskiej w napisach końcowych.

Fakt, że grają w nim aktorzy (lub wręcz naturszczyki), których nie ma na okładkach kolorowych poradników jest niewątpliwie plusem! Film mówi o zwykłych ludziach walczących z komunistycznym molochem, dlatego obecność „normalnych twarzy” a nie przypudrowach i ponaciąganych botoxów – pogłębia wrażenie surowego realizmu. Bo film jest surowy, klimat epoki Gomułki sprawia, że film może być antidotum na socrealistyczne sentymenty!

Co ważne, wydarzenia z 1970 roku obserwujemy z perspektywy normalnej, przeciętnej rodziny. W czasach kiedy atakowani jesteśmy zewsząd statystykami katastrof – ukazanie tragedii konkretnej rodziny (to przecież fakty!) jeszcze bardziej uświadamia koszmar tamtych wydarzeń.

Fabuły streszczać nie ma sensu, powinna być w porządnym podręczniku do historii. Film natomiast – w kategoriach artystycznych – jest udany! Trudno tutaj mówić o „przyjemności” oglądania, bowiem tę zakłóca fakt, że widzimy odtworzenie prawdziwych wydarzeń.

Polecam! W niektórych momentach zbierałem szczękę z podłogi.

Phil Collins ogłosił, że kończy karierę…

Marzec 11, 2011

…to teraz czekamy na trwającą 2 lata trasę pożegnalną i 5 płyt koncertowych w tym podwójne ekskluzywne DVD i zestaw unikalnych gadżetów…

Usuwanie dyktatorów…

Marzec 4, 2011

Po Oskarach…

Marzec 2, 2011

Jakoś tak nie miałem ochoty komentować Oskarów, za dużo było o tym wszelkiej maści gadania i biadolenia. Dobre filmy ogląda się bez tej złocistej zachęty, chociaż może młodociani entuzjaści filmów o pop-wampirach, rozejrzą się dookoła i stwierdzą, że coś jeszcze w kinematografii się dzieje…

Ale umknął w tej wrzawie fakt, że Trent Reznor i Atticus Ross dostali nagrodę za muzykę do filmu „Social Network”. Reznor znany jest z umieszczania swoich albumów w sieci (za darmo, taaak, legalnie!), także było mu chyba po drodze z fabułą tego obrazu.

W każdym razie, gratulacje!

Nadużywana kawa!

Marzec 2, 2011

Mam trochę dosyć programów, głównie publicystycznych, które wykorzystują w nazwie rzeczony napój. Ileż można? Kawa czy herbata, Kawa na ławę, Mała czarna, Przy kawie o polityce… Ludzie! Czy w Polsce niczego innego się nie pije?

Ja proponuję: „Przy wódce o polityce” (będzie bardziej adekwatnie), „Bimber na ławę”, „Piwo czy wino”, „Malinowa czy jabłkowa”…

Dajmy już spokój kawie!

Bitwa na karaoke!

Luty 20, 2011

Tak się zastanawiam kiedy znudzą nam się telewizyjne konkursy karaoke w rodzaju Idola, Mam Talent, X-Factor, Bitwy na głosy… Polacy nie są jakoś szczególnie umuzykalnionym narodem, ale uczenie się śpiewu z telewizji nie jest najlepszym wyjściem. Zwłaszcza, że niektóre propozycje (jak np. Jaka to melodia czy Tak to leciało) stały się festiwalem kiczu. Jeżeli mam płacić abonament na pensję Pana Janowskiego, to wolę wyłączyć telewizor i skupić się na YouTube – jedynej prawdziwej obecnie „telewizji” muzycznej.

W każdym razie zaczynają się nowe, mocno reklamowane igrzyska quasi-muzyczne. Zwie się to „Bitwa na głosy” i jest formatem, który panicznie stara się dogonić TVN-owskie czy Polsatowskie propozycje. W całym tym rozgardiaszu uwagę zwracają przede wszystkim osoby zasiadające w jury. Skoro to „bitwa” na głosy, to trzeba było sięgnąć (co oczywiste) po najlepsze głosy w kraju… I tym sposobem obecność w programie Pana Wiśniewskiego czy Panów Golców jest … eee … w pełni uzasadniona…

Co robi nadal Wiśniewski w publicznej TV? Przecież jego spirytus movens – Nina Terentiew – jest w Polsacie? Kto aż tak bardzo uwierzył w spadającego (od lat) gwiazdora, że przydziela mu się rolę dziennikarza interwencyjnego, naczelnego wodzireja, sędziego przaśnego konkursu karaoke…

Tak jakoś mi się skojarzyło…

Luty 19, 2011

Była sobie „Niewolnica Isaura”, która w PRL-owskiej Polsce miała oglądalność na poziomie 80%! Serial był wynikiem starań samego Lwa Rywina. A dzisiaj mamy klony, produkowane na skalę masową, kopiowane z matrycy…

Grammy. Po męsku, trochę danych.

Luty 14, 2011

Wybrane wyniki:

Piosenka Roku: Lady Antebellum – Need You Now (country)

Najlepszy Debiut: Esperanza Spalding

Album Roku: Arcade Fire – The Suburbs

Najlepsze Wykonanie – Pop (artystka): Lady Gaga – Bad Romance

Najlepsze Wykonanie – Pop (artysta): Bruno Mars – Just The Way You Are

Najlepsze Wykonanie – Pop (zespół): Train – Hey, Soul Sister

Najlepsze Wykonanie – Pop (kolaboracja/duet): Herbie Hancock, Pink, India Arie, Seal, Konono No 1, Jeff Beck & Oumou Sangare – Imagine.

Najlepszy Album – Pop: Lady Gaga – The Fame Monster

Najlepszy Utwór – Rock: Neil Young - Angry World

Najlepszy Album – Rock: Muse – The Resistance

Najlepszy Utwór – R&B: John Legend & The Roots – Shine

Najlepszy Album – R&B: John Legend & The Roots – Wake Up!

Najlepszy Utwór – Rap: Jay-Z and Alicia Keys – Empire State Of Mind

Najlepszy Album – Rap: Eminem – Recovery

Najlepsza Ścieżka Dźwiękowa: Crazy Heart – Various Artists

Nagrodę specjalną za całokształt twórczości otrzymała ARETHA FRANKLIN.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.